|
DOM SIÓSTR MARYJNYCHW roku 1910 proboszcz Julius Schneeweiss zakupił dom z gruntami i ogrodem i przekazał siostrom Serca Jezusowego z Wiednia. Pierwsze trzy siostry przybyły tu w kwietniu 1911r. i zajęły się pielęgnacją chorych oraz prowadzeniem przedszkola. Założyły szkołę gospodarstwa domowego i prac ręcznych dla dziewcząt. W 1919 roku wiedeńskie Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszego Serca Jezusowego z powodu braku powołań zrezygnowało z placówki w Opawicy. Proboszcz Schneeweiss 11 IV 1919r. zwrócił się więc do generalnej przełożonej Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Marii Panny Niepokalanie Poczętej o skierowanie do pustego budynku sióstr tego zgromadzenia i 8 X rzeczywiście wprowadziły się tu 3 mniszki: s. Teresia (Valeska Wasler), s. Padwa (Helene Scholz) i s. Tobia (Anna Kujoth). W późniejszym czasie przełożoną została siostra Arkadia (Maria Machill z Włodzienina). Poza nią działały tu: siostra Josefa ( Ida Behr z Branic), s. Kleta ( Anna Dubiel z Kobióra) i s. Humiliana ( Hedwig Wosnitzek z Dziergowic). W 1934r. zajmowały się pielęgnacja chorych, prowadzeniem przedszkola i przeprowadzały kursy robót kobiecych.. W latach 1914 - 1922 z ich opieki medycznej skorzystało 1922 mieszkańców parafii Opawica. W 1945r. siostry opiekowały się uchodźcami z terenów przemysłowych Górnego Śląska, a w marcu same musiały opuścić wieś, by schronić się w Czechach przed zbliżającym się frontem. Gdy powróciły, ich dom zakonny był cały, lecz ograbiony. ![]() Dom Sióstr w Opawicy, okres międzywojenny W 1946r. po wysiedleniu ludności niemieckiej, w klasztorze pozostały tylko 2 siostry. S. Kleta była przełożoną i pochodziła z gminy Kobiór, pow. Pszczyna. Była uzdolniona artystycznie, stroiła kościelne ołtarze, dbała o bieliznę i paramenty kościelne. Drugą siostrą była Merycja, również Ślązaczka, spod Herbów Śląskich. Robiła chorym mieszkańcom drobne zabiegi chirurgiczne i opatrunki. Z siostrami mieszkała również ok. 90 - letnia matka siostry przełożonej, pięknie mówiąca śląską gwarą. We wtorek 3 VIII 1954r. ks. Bronisław Grzesik wybierał się do kościoła na mszę i nagle podbiegła do niego jakaś kobieta informując o tym, że dom sióstr jest otoczony przez "czynniki świeckie." Przed domem tym stały samochody, a przy wejściu żołnierz. W środku panował rozgardiasz, pakowano i wynoszono mienie zakonnic. W pokoju opatrunkowym przybysze z Głubczyc posilali się i raczyli alkoholem. Na pytanie księdza, jakim prawem wysiedlają siostry, przybysze pokazali dokumenty podpisane przez władze świeckie i wikariusza generalnego Banacha z Opola. Ks. Grzesik wymógł oddanie kościołowi bielizny, urządzenia kapliczki - oratorium domowego zakonnic, obrazów, a matce siostry przełożonej jej mebli. Staruszka przeniosła się na plebanię. Po 2 tygodniach zabrała ją do Dziergowic druga córka. Tam staruszka zmarła w styczniu 1956r. Siostrom pozwolono jeszcze zjeść śniadanie na plebanii (pod nadzorem), po czym zawieziono je do domu zakonnego w Otorowie w powiecie Szamotuły w Poznańskiem. Opuszczony opawicki dom zakonny przekształcono w przedszkole. Potem stał się domem mieszkalnym. Budynek ten został zburzony w latach 60. Katarzyna Maler Literatura:
|
Produced by POZYTYW |